Od 2026 roku w Formule 1 będą obowiązywać nowe przepisy techniczne. Red Bull Racing wykorzystał tę okazję, aby podjąć współpracę z Fordem, który będzie dostarczał m.in. jednostki napędowe. Amerykański producent chce wykorzystać swoje ogromne doświadczenie z wielu serii wyścigowych właśnie w F1.
Choć na torze współpraca dwóch gigantów będzie widoczna dopiero w 2026 roku, działania Red Bulla i Forda są już zauważalne od jakiegoś czasu m.in. w postaci najwyższej jakości materiałów promocyjnych. Na kanale Ford Performance pojawił się właśnie film, w którym Max Verstappen, czterokrotny mistrz świata Formuły 1, miał okazję usiąść za kierownicą nowego Mustanga GTD, najbardziej wyczynowego spośród drogowych samochodów Forda. Jego partnerem był kierowca i znany dziennikarz motoryzacyjny Chris Harris, który zawiózł go na tor Fordem RS200 z 1986 roku.
Kierowcom podczas rozmowy w tym legendarnym samochodzie udało się porozmawiać o wielu rzeczach związanych z wyścigami samochodowymi. Wielokrotnie pojawiał się temat adaptacji do nowych miejsc oraz jazdy na granicy możliwości. Kierowca Red Bull Racing wspomina także, że jest perfekcjonistą, ale… po niewielu okrążeniach mówi do siebie, że „nic więcej nie dało się zrobić”. Wspomina przy tym kwalifikacje w Dżuddzie w 2024 roku jako przykład perfekcyjnego okrążenia. Nie przepada też za tzw. track walkami, uważając, że są po prostu nudne.
Poruszono także temat zaangażowania Forda w sporty motorowe. Zarówno Chris Harris, jak i Max Verstappen są podekscytowani, że amerykański producent dołącza do Formuły 1. Holenderski kierowca docenia ogromny wkład Forda w historię motorsportu. „Muszę go mieć w przyszłym roku” – holenderski kierowca dał też wyraźne wskazanie co do służbowego samochodu w przyszłym sezonie, wskazując właśnie na Mustanga GTD.
Pełen materiał obejrzycie tutaj: https://youtu.be/eY8pQMt8eB4. Najlepiej świadczą o nim słowa Maxa Verstappena, który wyznał, że nie lubi aktywności medialnych, ale to była dla niego naprawdę świetna zabawa.

